Euro i karaluchy – co z tego wyniknie?

Co do prezentacji – będę się upierał, że jeden obraz wart więcej niż tysiąc słów, dlatego prezentacje były, są i będą. Można tylko próbować uczynić z nich formę sztuki, w czym pomagają cenne wskazówki z Lifehacka.

Co do naszego hist(o/e)rycznego zwycięstwa odniesionego nad Belgami na Śląskim, to się nie wypowiadam. Naszym orzełkom nie kibicuję od czasów Korei – obraziłem się, a co! (nie tylko Kaczyński może :D ) Mam natomiast kilka spostrzeżeń okołomistrzostwowych. Po pierwsze smutny fakt, że Smolarek – będąc najwartościowszym obok zespołu bramkarzy graczem naszej drużyny jest dopiero 8 na liście do “koryta” czyli kasy do podziału po awansie. Nie wiem czy to takie sprawiedliwe, ale widocznie wystarczy sterczeć jak kołek w murawie na każdym meczu, a potem znaleźć się w komisji przydzielającej premie…

Druga sprawa to fakt, że Euro 2008 mało który Polak będzie miał przyjemność obejrzeć na własne oczy. Jak donosi Gazeta Wybiórcza:

Porzuć nadzieję, jeśli chcesz dopingować Polaków na stadionach Euro 2008. Biletów tyle co kot napłakał, a i tak większość dostaną sponsorzy i działacze. Polacy dostali na razie od UEFA 3300 biletów! Resztę rozdzieli PZPN, który na 30-tysięcznym stadionie otrzyma zaledwie 5700 wejściówek!

Okazuje się że nasi kibice mają kiepski dostęp do sieci i do informacji – z zakończonego w marcu losowania biletów z tzw. puli UEFA dostaliśmy tylko 1%, ponieważ mało było polskich zgłoszeń. Szykuje się narodowa tragedia.

Moją uwagę przyciągają ostatnio wybitnie naukowcy, a szczególnie ich doświadczenia z insektami. Ledwie polski naukowiec udowodnił, że mrówki mają świadomość długości żywota, zaraz zostałem porażony wynikami badań naukowców amerykańskich, udowadniających, że karaluchy nie potrafią się uczyć z rana. Niby nic, a jednak daje do myślenia. Wydawałoby się że po takich przejściach należałoby dać karaluchom trochę spokoju, ale gdzie tam – tym razem zaatakowano robotami.

W jaki sposób karaluchy podejmują decyzje? By to sprawdzić, badacze przeprowadzili eksperyment. Zbudowali i ogrodzili niewielką okrągłą platformę, na której umieścili dwa schrony. Jeden był jasno oświetlony, drugi – ciemniejszy. Następnie na tak przygotowany wybieg wypuścili karaluchy. Zgodnie z oczekiwaniami owady w zdecydowanej większości przypadków wolały się schować w ciemniejszym miejscu.

Decyzję o wyborze tej kryjówki karaluchy podejmowały wspólnie, wymieniając się informacjami o preferencjach poszczególnych osobników. Bardzo rzadko zdarzało się, że któryś wyłamywał się, idąc w innym kierunku niż grupa. Równie rzadko insekty stwierdzały, że będą bezpieczniejsze w jaśniejszym schronie.

Naukowcy postanowili zbadać, czy na decyzję owadów wpłynie obecność miniaturowych robotów. W tym celu skonstruowali urządzenia wielkości przeciętnego owada. Wyglądały one inaczej niż insekty (miały białe pokrywy i poruszały się na kółkach), ale pachniały tak jak one. To sprawiło, że pozostałe karaluchy uznały je za normalnych członków grupy.

Początkowo obecność robotów nie miała wpływu na owady. Uczeni zdecydowali, że miniaturowe maszyny będą się zachowywać jak karaluchy, a więc kryć się w ciemniejszym schronie. Jednak w drugiej części doświadczenia roboinsekty zaczęły działać wbrew interesowi grupy, preferując jaśniejszą kryjówkę. I wtedy okazało się, że są w stanie wpłynąć na decyzję owadów. Procent przypadków, w którym karaluchy zatrzymywały się w jaśniejszym miejscu, wzrósł z 27 (grupa bez robotów) do 73 proc.

Doświadczenie to dowodzi, że roboty mogą zyskać kontrolę nad żywymi stworzeniami. Są w stanie brać udział w podejmowaniu decyzji grupowych zarezerwowanych dotychczas wyłącznie dla “prawdziwych” członków społeczności.

Wyobraźnia momentalnie podsunęła mi obraz chmury szarańczy sterowanej poprzez setki tysięcy pseudoszarańczy-robotów, zaprogramowanych np. na lot nad pustynię. Problem powstanie jeśli takie robociki wymkną się spod kontroli. A propos kontroli, to duże wrażenie zrobił na mnie robot sterowany karaluchem.

Jak widać te mało popularne i uważane za niesympatyczne insekty mogą się bardzo przydać. Zapewne bardziej niż Dorota Rabczewska z jej równie wysokim co nieprawdziwym współczynnikiem IQ.

~ - autor: K w dniu Listopad 21, 2007.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: