header image
 

Tytoń ratunkiem dla Afryki

Ostatnimi czasy ukazły się dwa raporty dotyczące swiatowego ubóstwa - raport specjalistów Banku Światowego oraz raport amerykańskiej organizacji non-profit IFPRI, zajmującej się właśnie tym problemem. Co dziwne, raporty napawają optymizmem, cel ONZ przyjęty w 2000 roku, aby w ciągu 15 lat zmniejszyć o połowę odsetek ludzi żyjących w skrajnej biedzie (poniżej dolara dziennie) wydaje się możliwy do osiągnięcia. Od 1981 odsetek najbiedniejszej ludności zmniejszył się o połowę, z 40% do 18%. Jednak za tymi optymistycznymi danymi kryje się jeden “drobny” problem - takie wyniki to efekt rosnącej zamożności Chińczyków (6x mniej biednych) i Hindusów (prawie połowę). W Afryce, jak na zachodzie - bez zmian.

Z pomocą przychodzi nauka - udało się wyhodować dzięki modyfikacjom genetycznym tytoń, który potrafi wytrzymać bez wody 15 dni - dotychczas hodowane gatunki nie osiagają jednej trzeciej tego czasu. Udało się wyizolować i zmodyfikować gen odpowiedzialny za “gubienie” liści w warunkach niskiej wilgotności - mechanizm ten chroni roślinę przed utratą wody. Po modyfikacji okazało się, że wyhodowane w ten sposób rośliny w porównaniu do grupy kontrolnej, przechodzą w “tryb Rambo” - nie tylko potrzebują mniej (o około 1/3) wody, ale lepiej gospodarują zasobami i można z nich otrzymać lepsze plony. Jeśli podobnie można będzie zmodyfikować inne rodzaje roślin, przed światowym rolnictwem otworzą się nowe możliwości.

Generalnie nie jest wesoło, w krajach rozwiniętych na wyprodukowanie jednej kalorii żywności potrzeba kilkuset kalorii nakładów - wiąże się to ze zużyciem nawozów, paliwa i środków ochrony roślin. Tymczasem ilość gruntów wykorzystywanych pod uprawę nie zwiększy się, a do 2050 roku potrzeba będzie szacunkowo dwukrotnie więcej żywności aby ludzkość nie głodowała. Nie da się osiągnąć takiego poziomu produkcji bez zastosowania żywności modyfikowanej genetycznie. Problem w tym, że nie wiadomo czy jest ona w 100% bezpieczna. Uważam jednak że warto zaryzykować.

~ autor K w dniu grudzień 6, 2007.

Napisz odpowiedź